ramy

Co by było, gdyby dyskusja była tańcem?

Posted on Updated on

Co by było, gdybyśmy dyskusję postrzegali nie jako walkę, a, dajmy na to, jako taniec?

Gdybyśmy oglądając debatę sejmową widzieli w ugrupowaniach politycznych nie oddziały wojsk po dwóch stronach frontu, lecz grupy tancerzy…? Gdybyśmy zamiast zwracać uwagę na to, co posłów różni, za co mogą walczyć i jakich pozycji bronić, dostrzegali to, w czym się uzupełniają i dzięki czemu mogą nam dostarczyć jeszcze bardziej ekscytujących doznań estetycznych i przeżyć intelektualnych…? Jedno jest pewne: byłoby inaczej.

Językoznawcy kognitywni nazwaliby taką operację „przeramowaniem”. George Lakoff w książce „Nie myśl o słoniu” przedstawia najważniejsze punkty sporne w amerykańskim dyskursie politycznym, jako ujmowane w inne ramy przez demokratów i inne przez republikanów, i dowodzi, że sam fakt widzenia ich w odmiennych kategoriach przesądza o niemożliwości porozumienia (a także przekonuje, że lewica skapitulowała dając sobie narzucić prawicowe ramy). Gdybyśmy zmienili ramę, przez którą patrzymy na dany problem, zmienilibyśmy i nasze zdanie na jego temat, a także uznalibyśmy za prawidłowe inne sposoby jego rozwiązania. Najprostszy przykład takiego ramowania, to problem dopuszczalności przerywania ciąży: gdy ktoś używa słów „dziecko” i „zabójstwo” trudniej mu będzie aborcję dopuszczać, ponieważ widzi ją w kategoriach odebrania życia niewinnemu człowiekowi; gdy ktoś mówi „płód” i „zabieg”, łatwiej skupi uwagę na dobru matki i znajdzie więcej dobrych powodów, by dopuścić aborcję.

Wracając do dyskusji: zamiast bitwą mogłaby być tańcem, wspólnym wznoszeniem budowli, podróżą albo symfonią. W grze w Sednokrąg nie musimy wybierać tylko jednej z opcji i zastępować jednej ramy drugą – możemy pozwolić sobie na rozrzutność i zamiast zmieniać – dodawać. Mamy do dyspozycji dwanaście dziedzin, w każdej z nich wystarczy odnaleźć zjawisko, które pozwoli spojrzeć na dyskusję – albo dowolny inny problem – inaczej. Taka wymuszona analogia (jak nazywa podobny zabieg Edward de Bono) jest bardzo skutecznym narzędziem kreatywnego myślenia, a może dzięki grze i na słowne przepychanki w sejmie już nigdy nie będziemy patrzeć tak samo.

Reklamy